Dobrze wiemy, iż artykuły sponsorowane, publikowane w różnych mediach, szczególnie tych pisanych, a więc w drukowanej prasie czy w Internecie, ale również w audycjach radiowych czy telewizyjnych w formie wywiadu, to taka reklama, tylko nie taka bezpośrednia jak ta, którą znamy od lat. Reklama to reklama, media do tego nas przyzwyczaiły, jednak ta ukryta budzi pewne niezadowolenie. Czytamy w prasie lub Internecie artykuł, chwalą tam jakiś produkt, na przykład jakiś lek homeopatyczny bez recepty, że jest suplementem diety, że tak bardzo pomaga. Na tej samej stronie list od czytelniczki, która skarży się na dolegliwości. Pierwsze nasze skojarzenie, niech kupi te pastylki o których tutaj piszą. Tak właśnie działa nieco ukryta reklama, to jest właśnie owy artykuł sponsorowany. Ktoś płaci mediom, za wychwalanie danego produktu, najchętniej w postaci artykułu bądź wywiadu z pracownikiem danej firmy, jawiącego się nam jako specjalista w danej branży, który opowiada nam o czymś fantastycznym i najlepszym na daną okoliczność. Nawet czasem wiadomości przemycają różnego rodzaju reklamy, a widzowie wiernie nabywają przekonań, myśląc, iż media kierują się chęcią opublikowania czegoś naprawdę korzystnego, skutecznego, pomocnego, coś co jest niejako dobrą radą. Tak się jednak składa, że w tym czasie media przedstawiają reklamę, tylko w nieco niekonwencjonalny sposób, a o produkcie dziennikarz nie ma pojęcia. Czy to jest uczciwe? Pewnie nie, jednak najlepiej zamiast się czepiać, nauczmy się rozróżniać prawdziwe reportaże od artykułów sponsorowanych.
Wiele osób narzeka, że telewizja w swojej ramówce nie przedstawia nic co warto by zobaczyć. To bardzo powszechne mniemanie. Im więcej stacji telewizyjnych, tym mniej nam się podoba, tym bardziej nie wiemy co oglądać. Media głównie nastawione są na rozrywkę, co jest logiczne raczej. Wiele osób, kiedy przyjdzie z pracy czy szkoły, chciałoby obejrzeć coś lekkiego, wesołego. Media dobrze o tym wiedzą, dlatego telewizja, radio i Internet lubią serwować nam rozrywkę. Czasem zarzuca się, iż telewizja publiczna, jako główne media, przedstawia nam za mało nauki, programów merytorycznie dobrych, wartościowych a za dużo karmi nas słabą rozrywką. Niedawno mieliśmy przesyt reality show, teraz mamy przesyt programów, gdzie znani ludzie tańczą, śpiewają, odgadują, robią różne przedziwne rzeczy. Z początku to bawi, ale takie media szybko czeka przesyt. Ileż to można oglądać? Zaczynają krzywić się widzowie. Tak samo jest z Internetem. Nowoczesne media też dotknęła ta sprawa. Bardzo popularne były do niedawna portale, gdzie można było nawiązać kontakty lub przeczytać plotki z życia gwiazd cieszyły się bardzo dużą popularnością, teraz te media notują spadek zainteresowania. Brzydko mówiąc, chyba się przejadło użytkownikom. Wielu z nich czeka na wartościowe programy, wartościowy kontent stron internetowych, tak by media mogły nie tylko bawić ale też i uczyć. Swoją drogą dużo też jest wiadomości, informacji i reklamy. Tu też mamy przesyt. Wolelibyśmy więcej programów edukacyjnych.
POLECAMY: